Chcesz tu nocować! Lublin akt 1

Mieszkanie pełne absurdów 😉

W samym sercu Lublina, korzystając z wyszukiwarki Booking, przypadkowo odnaleźliśmy ciekawą miejscówkę. Proszę się nie kierować przedwczesnym osądem, iż brak parkingu skreśla ten nocleg. W okolicy jest sporo miejsc parkingowych, w szczególności dostępnych po godzinach szczytu i przy weekendzie. Po wdrapaniu się na 3 piętro starą drewnianą klatką schodową (w połowie drogi odpocząć można na malutkiej ławeczce), witają nas normalne drzwi, a za nimi całkiem nienormalne mieszkanie.

Kuchnia nas wita.

Zielone jest dobre

Jasny salon bez korytarza, nowoczesna kuchnia podświetlana żarówkami Edisona, z pełnym wyposażeniem. Ogromna zielona kanapa na środku, stolik, krzesła i mnóstwo dodatków wszelakiego pochodzenia. Stoimy i myślimy sobie „co tu się właśnie odpier…?!” i wiecie co, to właśnie było w tym pierwszym looku najlepsze!

Po nocowaniu w kilkudziesięciu mieszkaniach, zwiedzaniu niezliczonej ilości pokojów hotelowych, coś takiego jest po prostu czymś świeżym, nietuzinkowym i dzięki temu dobrym.

Czyściutko, łazienka biało-czarna, nie ciasna, zarazem niekusząca ilością zbędnych metrów, by przychodziły ci do głowy jakieś głupoty ;P Długi korytarz wprowadzający do sypialni jest ciekawie zagospodarowany plakatem i tapetą tematyczną. Przechodząc przez niego, spędziwszy ciutkę czasu na kontemplacji zwariowanego salonu, nie spodziewasz się totalnie niczego. Idziesz i nie wiesz, bo przecież założyć nie idzie, czy nie spędzisz nocy w pokoju z „Piły”, albo w domku lalki barbie.

Drugi pokój zaprasza

Lubelskie zabytki w głowie.

Na szczęście dostajesz kolejny przestronny pokój, elegancji, nowoczesny i rustykalny w jednym! Jest tam wszystko, ciężkie biurko przywodzące na myśl „Pożegnanie z Afryką”, aluminiowy stoliczek, komoda, szafa z luster, kwiaty, fotel jajo (bardzo wygodny) i najważniejsze, ogromne, idealnie twarde, niedzielone łóżko!

Sypialnia nieco zwariowana.

Patrzysz sobie na to wszystko, przelewasz wzrok na swojego partnera/erkę i mówisz: Ej, ale tu jest dziwnie… zostajemy na dłużej!

Podsumowaliśmy już w domu na spokojnie, że z tego mieszkanka bije wyjątkowa aura. Zajmująca, nęcąca nieco, czymś zachęcająca.

Nie muszę dodawać, że okolica apartamentu jest bardzo atrakcyjna. Każdy znajdzie coś dla siebie, rynek miejski, pomniki, kościoły. Wszytko to, czym Lublin bogaty na wyciągnięcie ręki, a raczej nogi!

Polecają Jeże